Ho’oponopono – hawajska metoda samouzdrawiania

Ho’oponopono jest to metoda uzdrawiania pochodzącą z Hawajów. Stosując tę metodę, możemy sami uzdrowić siebie. Uzdrowienie następuje, gdy oczyścimy się z negatywnych emocji związanych z wydarzeniami z przeszłości.

Myśl jest energią, którą wysyłamy w świat.

Metoda Ho’oponopono opiera się założeniu, że każda myśl jest energią, którą wysyłamy w świat i na którą dostajemy odpowiedź zgodną z własnymi przekonaniami. Dzieje się tak dlatego, że myśli są jak fale, które odbijając się, zmieniają kierunek ruchu i wracają do nas. Tak więc, jeśli myślimy negatywnie, to spotykają nas negatywne doświadczenia. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy myślimy negatywnie o sobie, czy o innych. Negatywne przyciąga negatywne, a pozytywne – pozytywne. Ta sama fala energetyczna, którą wysyłamy w świat, wraca do nas.

Świat jest naszym lustrem.

Aby zrozumieć znaczenie procesu uzdrawiania wspomnień Ho’oponopono warto uświadomić sobie, że świat jest naszym lustrem. Jest lustrem, które pokazuje nasze wewnętrzne konflikty. Gdy widzimy, że jakaś sytuacja nam się powtarza, to warto spojrzeć w siebie i zastanowić się co tak naprawdę jest przyczyną danego problemu. Często jest tak, że przyczyną są negatywne wspomnienia, które tworzą nasze przekonania na temat siebie i innych. Tak więc jeśli ich nie zmienimy, to problematyczne sytuacje będą się nam powtarzać.

Nasza podświadomość tworzy mechanizmy obronne, które mają nas chronić przed cierpieniem i często przerzuca odpowiedzialność za zdarzenia na świat zewnętrzny. Jednak mechanizmy te działają na naszą szkodę, ponieważ tworzą fałszywy obraz rzeczywistości. Wszelkie próby wypierania, lub obwiniania innych, nie rozwiążą problemu tylko spowodują, że będziemy czuć się ofiarami. Tymczasem odnajdując te przekonania i zmieniając je, możemy wpłynąć na rzeczywistość. Oczywiście nie zawsze tak jest, że sami powodujemy problemy, bo czasami rzeczy się po prostu wydarzają, ale jeśli coś wydarza się często, to warto się zastananowić, czy przyczyną nie są nasze własne przekonania na temat tego jaki jest świat i na co zasługujemy.

Myśląc negatywnie krzywdzimy siebie.

Każda negatywna emocja powoduje napięcie mięśniowe w ciele a w konsekwencji różnego rodzaju problemy zdrowotne. Niezależnie od tego, czy jest to złość, pogarda, czy zazdrość, to wszystkie te emocje przechodzą przez nasze ciało, przez nasz układ nerwowy, więc uderzają w nas samych. Złoszcząc się na innych, tak naprawdę najbardziej krzywdzimy siebie.

Ponadto, jeśli próbujemy z czymś walczyć, to zawsze tworzymy energię o niskiej wibracji, a to powoduje, że skutki są odmienne od oczekiwanych. Niezależnie od tego, czy walczymy z czymś złym, z dyskryminacją, z przestępczością, to zawsze jest to działanie o niskiej wibracji. Pomóc możemy tylko działaniem o wysokiej wibracji, jakim jest wybaczenie i miłość. Tylko z dobrego powstaje dobro, więc opór i walka zawsze będą miały negatywne konsekwencje. Uzdrowienie może nastąpić tylko w momencie, w którym przebaczamy, bo to powoduje przecięcie negatywnej więzi energetycznej.

Uzdrawianie Ho’oponopono.

Aby uzdrowić siebie musimy najpierw odnaleźć wibrację w sercu, która jest związana z negatywnym doświadczeniem i wprowadzić w nią harmonię. W praktyce oznacza to, że przywołujemy problematyczne wspomnienie i gdy tylko poczujemy negatywne emocje z nim związane, to zaczynamy powtarzać słowa:

Przebaczam tobie.
Przebaczam sobie.
Jest mi przykro.
Kocham siebie.
Kocham ciebie.
Dziękuję.

Słowa te powinniśmy powtarzać tak długo, aż poczujemy wewnętrzną ulgę i radość. To będzie oznaczało, że problem został rozwiązany, nastąpiło odcięcie negatywnej więzi energetycznej i nastąpiło uzdrowienie.

ho'oponopono

Wybaczenie przez współczucie.

Niestety powtarzanie tych słów nie spowoduje, że zapomnimy o tym co nas spotkało, ale spowoduje, że wspomnienie przestanie wywoływać w nas negatywne emocje. Oczywiście to nie musi być łatwe. Czasami krzywdy, których doznaliśmy, są bardzo dotkliwe i wtedy proces uzdrawiania potrwa dłużej. Możemy jednak pomóc sobie wzbudzając współczucie dla sprawców, którzy zawsze także są ofiarami. Ludzie szczęśliwi nie krzywdzą innych. Jeśli krzywdzą, to znaczy, że sami kiedyś zostali skrzywdzeni. Zrozumienie tego może pomóc w wybaczeniu.

Wybaczenie bez negowania doświadczeń.

W wybaczaniu nie chodzi o to, żeby udawać, że nic się nie stało i tworzyć przyjazne relacje z tymi, którzy nas skrzywdzili. Choć oczywiście czasem jest to możliwe, jeśli żałują tego co zrobili i się zmieniają. Przede wszystkim chodzi jednak o to, żeby odciąć się od negatywnych więzi energetycznych, aby nas samych to poczucie krzywdy nie raniło. Nie chodzi o to, żeby negować doznaną krzywdę. Osobiście uważam, że należy najpierw nazwać rzeczy po imieniu i pozwolić sobie na złość i sprzeciw wobec takiego traktowania. W procesie uzdrawiania ważne jest jednak to, żeby przeżyć złość, a potem odpuścić, aby nie pielęgnować w sobie poczucia krzywdy, bo wtedy to już krzywdzimy sami siebie.

Wybaczanie sobie.

Bardzo ważnym elementem uzdrawiania Ho’oponopono jest też umiejętność wybaczania sobie i nagradzania się za sukcesy, chociażby te najdrobniejsze. Ważny jest każdy krok, każdy wysiłek, który włożyliśmy, a nie tylko rezultaty. To, że coś się nie udało, nie przekreśla wartości pracy, którą włożyliśmy i za nią powinniśmy się nagradzać. Tak samo jeśli popełniliśmy jakieś błędy, to powinniśmy je sobie wybaczyć, bo na ten moment byliśmy najlepszą wersją siebie. Może teraz jesteśmy mądrzejsi, ale wtedy zrobiliśmy tak, jak potrafiliśmy najlepiej.

Pielęgnuj dobro.

Nasza podświadomość na podstawie przeszłych doświadczeń, którym to my sami nadajemy znaczenie, decyduje czy zasłużyliśmy na miłość, zdrowie, pieniądze i dobre życie. Nigdy nie będziemy bogaci jeśli będziemy uważać, że bogaci ludzie są nieuczciwi. Nie będziemy także kochani, jeśli nie uwierzymy, że zasługujemy na miłość. Tak więc sami mamy ogromną możliwość kreowania swojej rzeczywistości zmieniając przekonania na temat świata i siebie samych. Powinniśmy więc jak najlepiej oceniać siebie i innych. Nie użalać się nad sobą i nie karać się za błędy, a za to jak najwięcej chwalić i dziękować.

Uwolnienie negatywnych emocji jest niezbędne do szczęścia, ponieważ te fale energetyczne, które wysyłamy w świat wracają do nas. Negatywne przyciąga do siebie negatywne, a pozytywne – pozytywne. Oczywiście to nie jest tak, że jest to klucz, który otwiera wszystkie drzwi i jeśli będziemy myśleć pozytywnie, to już nigdy nic złego nas nie spotka. Rzeczy się wydarzają, bo potrzebujemy nieustannie doświadczać i się uczyć, ale jednak im więcej będziemy odczuwać radości i wdzięczności, tym więcej szczęśliwych wydarzeń będzie się w naszym życiu pojawiać.

Powodzenia 🙂

Dodaj komentarz